Dino d’Santiago

Zachwycona jego talentem (i bez wątpienia też powabem) Madonna zaprosiła go na swoją nową płytę. W lizbońskim finale Eurowizji kraj pochwalić chciał się właśnie nim. Tej jesieni jego album „Mundu Nobu” zawrócił w głowie luzofońskiemu światu. A my wciąż nie możemy zapomnieć koncertu na Siesta Festivalu 2017, kiedy porwał tłumy do tańca. Dino urodził się już na stromych klifach portugalskiego wybrzeża Algarve. Ale rodzina, imigranci z wyspy Santiago wychowali chłopca w tradycyjnej, religijnej atmosferze. Claudino de Jesus Borges Pereira, bo to czytają chłopaki z drogówki w jego prawie jazdy, zobligowany zapewne jednym ze swych licznych imion, zaczynał w kościelnym chórze. To poprowadziło go prostą ścieżką w kierunku muzyki soul. Wspierał swoim Jaguar Band zespół Expensive Soul i tam otrzymał portugalski Złoty Glob w kategorii ”Najlepszy zespół” w roku 2011. Przełomem jednak stało się spotkanie Tito Parisa. Nagrali wspólnie piosenkę na debiutancki album Dino, który jeszcze wówczas nie przyjął pseudonimu „z wyspy Santiago”. Dino przy Parisie porzucił soul, odkrył w sobie afrykańską duszę i album „Eva” czerpał już z niej z rozmachem. Dino otrzymał za tę płytę dwie nagrody „Cape Verde Music Awards” w 2014 i ruszył w trasę po całym świecie: od Stanów Zjednoczonych po Koreę Południową, od Francji po Brazylię, od Angoli po kraje Beneluxu. Nowe piosenki z „Mundu Nobu” otwierają artyście kolejne drzwi: do klubów całego świata, ale ich wersja koncertowa zachwyca w każdym wnętrzu.

Opis zespołu Dino d’Santiago

Kult Akustik - zdjęcie główne wydarzenia

Fan kupił bilet na
Kult Akustik
55 minut temu